Od mojego powrotu z Albanii minęło trochę czasu, ale cały czas dostaję od was mnóstwo pytań o ten kierunek. Pytacie o testy, temperaturę, podróż, granice, jedzenie itd itd. Pierwsze co chciałam Wam napisać to to, że warto <3 Albania jest przepiękna, jest jeszcze taka jakby dzika. Nie ma tam kolorowych reklam, kebabów, znanych sieciówek i masy turystów. Tak naprawdę warto tam pojechać w najbliższym czasie, bo jak możecie się domyślać Chorwacja też kiedyś taka była:D W Albanii póki co jest prawo, które uniemożliwia obcokrajowcom zakup ziemi, dzięki temu nie ma tam wielkich sieciówek znanych hoteli, a co za tym idzie bardzo bogato rozbudowanej turystyki. Tam jest prosto i pięknie. Ludzie są uśmiechnięci i bardzo pomocni (nic dziwnego, każdy w domu ma własną produkcję rakiji, na podwórkach rosną pomarańcze, cytryny i najlepsze oliwki na świecie:D czego chcieć więcej) Na pewno warto wybrać się do Albanii z planem zwiedzania. Tam jest tak pięknie, że szkoda przesiedzieć urlop w jednym miejscu. Na ulicach można spotkać stada owiec, osiołki, krowy czy kozy. Mówi się na nie „księżniczki”, bo zwierzęta dla Albańczyków są najważniejsze (to one przynoszą im zarobek) Najpierw zwierzyna, później ostatecznie może przejechać samochód:) Ja na wycieczkę pojechałam autokarem i jeśli tylko komfortowo się czujecie w takim środku transportu i podróżą, która trwa blisko 30h, to polecam:) Mogę Wam nawet polecić osobę, która takie wyjazdy organizuje. Do autokaru wchodzi ok 25 osób, najczęściej się nie znają (taka sytuacja trwa nie dłużej niż 1,5h:D) podczas podróży trwa integracja i tym sposobem dojeżdżając do Albanii mamy grupę znajomych wspólnie spędzających urlop, świetną przewodniczkę, która opowiada o całej kulturze tego kraju, w pakiecie mamy też dwóch super kierowców i projekcje filmów podczas podróży. Dodatkowo w związku z pandemią każdy w autokarze ma dwa miejsca, więc nawet prawie 2 metrowa Agata dała radę się wyspać:D Biuro podróży z którym jechaliśmy załatwia wszelkie formalności, jechaliśmy bez testów, bez kwarantanny i mimo tego, że Albania nie jest w UE można tam jechać z dowodem osobistym. Wyjazd był dosyć intensywny, bo jest co zwiedzać:) Byliśmy w górach i nad morzem, w stolicy i na peryferiach. Trzeba to zobaczyć. Miasteczka turystyczne są obecnie opustoszałe, ale restauracje są otwarte. Jeśli chodzi o maski to jak chcecie:) Można, ale nie trzeba. Generalnie pierwszy raz od dłuższego czasu poczułam się tam jak „za starych dobrych czasów” Temperatura też zachęca. Obecnie jest tam początek lata, sezon na truskawki, pomarańcze, na rakije – ten sezon trwa cały rok:D Mają pyszne i naprawdę niedrogie owoce morza, parzą przepyszną czarną kawę, no i rakija:D aaaaa o tym już pisałam:) Ale żeby nie było, oprócz rakiji można spróbować pysznego białego wina. Nawet praktycznie w każdej restauracji można je kupić (tak, tak. Przywiozłam 5 litrowy baniak tego wina:D) Poza tym. Wiecie, że w całej Albanii nie ma ani jednego Mc donald’sa? To Nie wiem dlaczego, ale ten fakt mnie totalnie zaskoczył. Wszystkim dookoła o tym mówię:D Podsumowując. Piszcie do Rafała na instagramie, bo są już kolejne terminy wycieczek;) No i dawajcie znać jak się podobało.

Wrzucam kilka zdjęć na zachętę 🙂