Dzisiaj krótko, bo jestem zmęczona jak po maratonie 🙂

Dzień 2 minął pod hasłem „ZWIEDZAMY”.  Rano trening, później słodkie śniadanie, espresso i w drogę. 40 stopni, 15km pieszo (stare miasto wygląda jak z bajki), jedna włoska pizza (nijak się ma do tej z warszawskiego Aioli ;p , ale dam im jeszcze szansę), Aperol (w tej temperaturze smakuje jeszcze lepiej) i zachód słońca na plaży <3

Jutro ruszamy za miasto 🙂
Czego chcieć więcej 🙂
#turystka