Temat „na czasie”, bo mamy okres urlopowy i wiele osób zastanawia się, czy lepiej załatwić wszystko w biurze podróży, czy może spróbować zorganizować wyjazd na własną rękę. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo oczywiście wszystko zależy od tego jak lubimy spędzać swój wolny czas, w jakich miejscach lubimy odpoczywać i czy znamy język. Jeśli mamy duże ograniczenia językowe biuro podróży będzie lepszym rozwiązaniem. Od wejścia do samolotu mamy polską obsługę, na miejscu opiekę rezydenta, więc w razie problemów komunikacyjnych, zawsze ktoś nam pomoże. W hotelu najprawdopodobniej będzie cała polska wycieczka, więc nawiązywanie nowych znajomości też jest prostsze. Z opcją All Inclusive mamy wyżywienie w formie bufetu, więc tak naprawdę poradzimy sobie praktycznie ze wszystkim bez większego stresu. Jeśli natomiast nie wyobrażamy sobie ograniczyć naszego urlopu do leżenia przy hotelowym basenie, lubimy zwiedzać, poznawać kulturę danego miejsca, próbować lokalnych przysmaków, zmieniać miejsca wypoczynku podczas wakacji, a nasz język jest na poziomie choćby komunikatywnym… zdecydowanie poleciłabym organizację wycieczki na własną rękę. Jak to zrobić? To naprawdę nic trudnego. Mam kilka sprawdzonych stron i sposobów na zwiedzanie w dobrej cenie każdego zakątka świata. 

Po 1 szukamy tanich biletów. Moim zdaniem najlepsza wyszukiwarka to SkyScanner. Możemy ustawić opcję wyszukiwania np. Polska – Hiszpania, zaznaczyć opcję “cały miesiąc” i mamy przegląd najtańszych lotów. Jeśli znajdziecie już lot, najlepiej wejść bezpośrednio na stronę przewoźnika i kupić bilet bez dodatkowych opłat za pośrednictwo strony. Co to znaczy? Jeśli zobaczymy, że nasz lot jest organizowany przez WizzAir przełączcie się na ich stronę i kupicie bilet bezpośrednio od nich. Będzie odrobinę taniej niż przez inne strony. Info dla żyraf 🙂 Macie dwie opcje: albo gnieciecie się w turbo ciasnym siedzeniu przez cały lot, albo wykupujecie miejsce przy wyjściu ewakuacyjnym i spokojnie możecie wyprostować nogi. Ja zawsze gniotę się bez dopłaty, a zaoszczędzone pieniądze wydaję na dobrego drinka 😉

Kolejnym krokiem jest zrobienie planu wycieczki. W obecnych czasach jest dużo łatwiej. Internet jest zasypany blogami podróżniczymi, więc wpisujemy w google np. Barcelona w 3 dni i mamy cały plan zwiedzania 🙂 Na blogach często podane są ciekawe miejsca, trasy rowerowe, atrakcje, numery autobusów jakimi powinniśmy się przemieszczać, a nawet nazwy restauracji i ceny dań, więc możemy wcześniej przygotować wstępny budżet, jaki będzie nam potrzebny „do przeżycia”. Przeczytajcie kilka blogów. Zobaczycie wtedy, które miejsca się powtarzają i stworzycie swoje „Must See”.

Hotel. U mnie od zawsze najlepiej sprawdza się booking.com. Zaznaczacie termin, ilość gości i granice cenowe. Sprawdzajcie koniecznie położenie hotelu względem waszego planu wycieczki, żeby nie okazało się, że cena jest dobra, ale np. do plaży macie godzinę autobusem. Poza tym nie wiem jak Wy, ale mnie męczą wakacje, na których od rana muszę „polować na jedzenie”. W hotelu najczęściej śniadania wliczone są w cenę. To po 1. ogranicza koszty, a po 2. jest bardzo wygodne (szczególnie we Włoszech, czy Hiszpanii gdzie restauracje otwierają się, o której chcą :)). Kilka razy byłam na urlopie z Airbnb. 50% na 50%. Czasami trafiałam na fajne samodzielne mieszkania, ale zdarzało się też, że musiałam mieszkać w wynajętym pokoju z krzyczącą, średnio miłą włoską rodziną, która na koniec wystawiła mi opinie na portalu, że zbyt dużo włosów wypada mi z głowy 😀 Od jakiegoś czasu nie korzystam z takich portali, chociaż mam znajomych, którzy podróżują tak od lat. 

Internet. Jeśli jedziecie do Europy wykupcie sobie pakiet Internetu, w razie gdybyście się zgubili, nie wiedzieli w jaki autobus wsiąść, czy którędy do Waszego ulubionego baru, mapa Google ratuje życie 😉

Ubezpieczenie. U mnie od pewnego czasu aplikacja BeforeYouGo. Ściągacie ją na swojego smartphona i kilkoma kliknięciami ubezpieczacie się na swój urlop. Korzystałam z usług medycznych podczas pobytu w Indonezji. Nie było żadnego problemu. Ubezpieczyciel zapłacił za całe leczenie, wizytę w przychodni i badania.

Taxówki. Przemieszczajcie się komunikacją miejską. Tutaj znów przydaje się mapa Google. Wpisujecie cel i zaznaczacie opcję „autobus”. Mapa poprowadzi Was nawet na odpowiedni przystanek. Jeśli jednak potrzebujecie kierowcy korzystajcie z Ubera. Nie każdy kierowca taxówki mówi po angielsku, więc po 1. jeśli nie chcecie nie musicie z nim rozmawiać, bezpośrednio mu płacić i tłumaczyć jak dojechać, a po 2. Uber jest tańszy. Szczególnie, jeśli jesteście turystami 🙂

Od kilku lat podróżuję na własną rękę. Bez względu na to czy lecę z Martą, Matim czy grupą znajomych. Często wyszukujemy tanie loty weekendowe i zwiedzamy. Pamiętam, że przed pierwszym samodzielnie zaplanowanym lotem miałam duży stres. Leciałam wtedy z Martą do włoskiego Bari. Po wyjściu z samolotu okazało się, że wszystko jest dla ludzi. Skoro możemy same pojechać na weekend do Sopotu to dlaczego miałybyśmy sobie nie poradzić we Włoszech 🙂 

By the way…

Właśnie siedzę w samolocie do Malagi. Marta siedzi 10 rzędów przede mną, bo taki układ był najtańszy. Tak jak pisałam wyżej… gniotę się w za ciasnym siedzeniu z za długimi nogami jak na samoloty WizzAir… na rzecz dobrego drinka po wylądowaniu 🙂

Zorganizowałam ten urlop według powyższych wskazówek, więc jeśli jesteście ciekawi jak będzie, zaglądajcie tutaj przez najbliższy tydzień. Postaram się relacjonować pobyt i dawać wskazówki na bieżąco 🙂

Piszcie w komentarzach jakie są Wasze doświadczenia z podróżowaniem 🙂