Trochę tak jest, że o pielęgnacji twarzy mówi się bardzo dużo, a ciało odstawiamy na bok. To prawda, że twarz szybciej traci jędrność, ale gwarantuje Wam, że wasze ciało będzie wdzięczne, za odpowiednią pielęgnacje. Przede wszystkim musimy pamiętać o nawilżeniu i to od dzieciństwa. Ja pamiętam jak mama pilnowała tego, żebym posmarowała się kremem, a mama wie najlepiej, więc zaufajcie jej 😀 

U mnie nawilżenie na pierwszym miejscu. Po każdej kąpieli, a zimą nawet dwa rady dziennie. Nie traktuje tego jako koleją czynność do wykonania w ciągu dnia. Robię to raczej „z automatu”. 

Jeśli chodzi o balsamy do ciała, to moim ulubionym od lat jest Emulsja Neutrogena. Jest dosyć ciężki i intensywnie nawilża. Dla mnie ok, bo po mojej skórze można „pisać paznokciem” , ale jeśli Wasza skóra nie jest tak sucha, możecie kupić coś lżejszego. W okresie letnim koniecznie krem z filtrem. Mówcie co chcecie, ale zdrowie jest najważniejsze. Szkodliwe promieniowanie słoneczne, jest w tym momencie tak duże, że filtr to podstawa, żeby uniknąć poważnych powikłań

Jeśli potrzebujecie czegoś jeszcze mocniejszego, a wasza skóra jest niemalże atopowa, to polecam Bio Oil żel do skóry suchej. Dla mnie odrobine za ciężki, więc używam go jako”maski do ciała”. Nakładam go na 20 min i ściągam ręcznikiem. Ma konsystencje żelową, więc kiepsko się wchłania, ale nawilża rewelacyjnie. 

Nie wiem czy lubicie naturalne oleje do nawilżania ciała, ale ja w okresie zimowym, kiedy skóra potrzebuje większego nawilżenia stosuje olej kokosowy. Przyjemnie pachnie, nawilża i nie ma sztucznych substancji, więc idealna opcja dla osób, które zwracają uwagę na skład produktów.

Wszyscy o tym wiedzą, mało kto robi to regularnie. Mowa oczywiście o peelingu. Sama się wymądrzam, a robię go może 3 razy w roku:D Znalazłam na to sposób i kupiłam żel pod prysznic delikatnie peelingujący. Używam go codziennie. Pięknie pachnie i codziennie delikatnie peelinguje martwy naskórek. Dzięki temu skóra cały czas jest w dobrej kondycji.

Gabinety spa prześcigają się w ofertach zabiegów ujędrniających ciało. Nie podpowiem Wam za dużo. Miałam wykonaną serię zabiegów endermologii, słyszałam bardzo dobre opinie, ale ja u siebie nie zauważyłam znaczącej poprawy. Nie ukrywam, że przed konkursem Miss Polonia trochę zwariowałam i szukałam sposobu na expresowe zrzucenie objętości. Trafiłam na zabieg Karboksyterapii. Małą igłą pompuje się dwutlenek węgla w nogi, wychodząc z zabiegu wyglądałam jakby ktoś napompował mi uda (tak w zasadzie było) Zabieg powoduje siniaki i boli. Dla mnie było to nie do zniesienia. Zdecydowanie bardziej wolę spędzić godzinę na bieżni 😀 O zabiegach na ciało napiszę dedykowany post. Jeśli chodzi o pielęgnację ciała, na pewno nie szkodzą i regularnie wykonywane pomagają utrzymać ciało z dobrej kondycji. Niestety najczęściej są drogie, więc mam dla Was alternatywę, która może wymaga więcej poświęcenia, ale jest w 100% skuteczna i tania.

Trening:) Nic nie działa na ciało tak dobrze, jak aktywność fizyczna. Cellulit to nic innego jak tłuszcz. Czym mniej tłuszczu, tym mniej pomarańczowej skórki. Czym więcej mięśnia, tym ładniejsze ciało, więc do dzieła 🙂

Masaż:) Mam coś co kupiłam ok 4 lata temu w Rossmanie i sprawdza się do dziś. To taka „łapka” z gumowymi wypustkami, którą masuje nogi. Najpierw smaruje nogi kremem i po kremie wykonuje masaż (koniecznie po kremie, bo inaczej zrobią Wam się siniaki)

Tak jak przy poście o pielęgnacji twarzy, picie wody ma ogromne znaczenie. Odpowiednia gospodarka wodna zapewnia Nam odpowiednie nawilżenie, co opóźnia procesy starzenia. Brzmi profesjonalnie co? W uproszczeniu chodzi o to, żebyśmy pili ok 2 litry wody dziennie.

Na koniec to, co powinno być na samym początku czyli dieta. Jak będziemy zdrowo jeść, nasze ciało będzie zdrowo wyglądać. Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Jesteś tym, co jesz. Na zdrowie :*

Od pewnego czasu kusi mnie, że spróbować bańki chińskiej. Próbowałyście? Jak się sprawdza?