Ten temat przewija się na moim instagramie cały czas. Jak powinni trenować początkujący? Jak zacząć? Jak się zmotywować? Jak schudnąć? Jak być konsekwentnym? 

W tym wpisie zajmiemy się się pytaniem nr 1. Czyli jak najlepiej wystartować:)

Zakładam, że podjęliście już decyzję o przejściu na lepszą, sportową stronę życia. Zakładam, że macie wyznaczony cel i chcecie go konsekwentnie realizować. Tak:) To jest niezbędne do tego, żeby zacząć. Jeśli nie czujecie potrzeby uprawiania sportu, najprawdopodobniej zrezygnujecie z niego po pierwszym treningu. Ale to już za Nami. Jesteśmy zmotywowani i chętni do działania:) Mam nadzieję, że nie muszę nikogo przekonywać, że to dobra decyzja:D Najlepsza!:) 

Od czego zacząć? 

Bardzo często pierwsze co wpada Nam do głowy to „pójdę na siłownie”. Jest to oczywiście dobry pomysł, ale musimy wiedzieć co na niej robić. Siłowni to miejsce, gdzie większość osób trenuje świadomie. Kiedy wejdziemy tam nie mając pojęcia która maszyna do czego służy, będziemy czuli się jak dziecko we mgle. Wiem, bo sama to przerabiałam. Mimo tego, że od 7 roku życia jestem związana ze sportem, na siłownie zaczęłam chodzić dopiero 6 lat temu. Tak bardzo stresowałam się tym, że nie wiem jak poprawnie wykonywać ćwiczenia i tym, że trafię na You Tube z podpisem „Janusze siłowni”, że najpierw zrobiłam kurs trenera personalnego:D seerio:) Mało tego. Byłam już trenerem personalnym (na papierze, bo po tygodniowym kursie ciężko się nazwać kulturystką) a i tak kolejne 2 lata przetrenowałam z trenerem personalnym. I to jest najlepsze rozwiązanie dla osób początkujących. Trener wytłumaczy Wam jak wykonywać ćwiczenia, będzie pilnował każdego powtórzenia, ułoży Wam trening, a jeśli traficie na kogoś dobrego ułoży Wam też dietę, co przyspieszy efekty. Nie musicie trenować z trenerem 3 razy w tygodniu. Możecie wykupić jedne zajęcia w tygodniu i poprosić, żeby na kolejne dwa treningi rozpisał Wam plan działania. Wtedy wchodzicie na siłownie i wiecie po co tam przyszliście.

Kolejny pomysł dla początkujących to zajęcia grupowe. Wybieracie poziom początkujący i macie pewność, że cała grupa startuje z tego samego miejsca. Dodatkowo macie motywacje w postaci innych uczestników zajęć. Nie wiem jak u Was, ale mnie nic nie motywuje bardziej, niż koleżanka z boku, która daje radę:D Zajęć grupowych jest teraz od wyboru, do koloru. Możecie zapisać się na boks, zumbe, aerobik, tabate, crossfit, spinning, pole dance (namawiam na pole dance, ale tylko do siebie:D hehe) Najlepiej wybrać się na różne zajęcia, żeby wybrać formę aktywności, która sprawia Wam najwięcej przyjemności. To jest bardzo ważne. Sport musi być przyjemny. Od czasu do czasu może Wam się nie chcieć. Możecie być zmęczeni. Tak czy inaczej, sport powinien kojarzyć się z czymś przyjemnym. Przestaniecie wtedy myśleć o Nim jak o obowiązku, tylko jak o chwili dla siebie.

Jeśli nie chcecie trenować w grupie, a perspektywa treningu z trenerem personalnym Was stresuje, idźcie pobiegać. Słuchawki na uszy, ciepły dres i w drogę. Nie ma nic lepszego na oczyszczenie myśli i zgubienie zbędnych kcal. —> Post o początkach biegowych już był więc wstawiam link. Sprawdźcie jak się tego nauczyć, żeby to polubić🙂 Kolejna sprawdzona opcja, to zmotywować najlepszą kumpele do trenowania. W duecie jest łatwiej się zmotywować i trudniej powiedzieć “dzisiaj nie idę” bo przecież umówiłaś się z kumpelą na trening. Jak macie ze swoją przyjaciółką, czy współlokatorką rytuał piątkowego winka. Wypijcie je po treningu. Na początku praca, później przyjemności:)

Ostatnim moim odkryciem są treningi EMS. Jeśli Was stać (koszt jednego treningu to ok 100zł) to musicie tego spróbować. To jest idealny początek. Treningi trwają do 20 min. Ćwiczenia są bardzo proste, a zapewniam, że zakwasy będą dokuczliwe przez kolejnych kilka dni:) Mam namiar na firmę, która robi treningi u Was w domu. —>Link tutaj.

Mam nadzieję, że trochę pomogłam:)

Dawajcie znać jak idą postępy.

3mam kciuki. Ściskam i wysyłam sportowe pozdrowienia:)